Wspominałam już wcześniej. Mówiłam, że czas pędzi
jak szalony, za mało przystanków itd. Więc zrobiłam przystanek. Zatrzymałam się
na moment, łapałam chwile, zbierałam buziaki i przytulaski od mojego małego
mężczyzny, skupiłam się na rodzinie i rozwoju. A teraz wracam. Nie planuję
przyspieszać, bo po co? Za to planuję pisać.
Brakuje mi pisania, słowa wylewają się ze mnie
potokiem. Zawsze miałam dużo do powiedzenia, ale teraz, kiedy od jakiegoś czasu
się ograniczałam lub mówiłam (pisałam) na jeden konkretny temat miewam momenty,
kiedy wybucham. Eksplozja znaków, słowotok, myślowa biegunka. Innymi słowy, jak
zacznę pisać, to już nie mogę przerwać, inaczej zaraz pojawia się klasyczny syndrom
odstawienia. Także czysto informacyjnie – piszę i pisać będę.
Bo chcę.
Bo mogę.
Bo lubię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz