wtorek, 8 sierpnia 2017

Młoda mama? Why not.

Podobno jestem „młodą mamusią”, tak słyszałam. Ciężka sprawa, może jestem młoda, ale nie oszukujmy się, rodzenie dziecka w wieku 23 lat to taka troszkę norma, prawda? Kiedyś kobiety rodziły mając lat 13 i wszystko było ok (czasem nadal rodzą w tym wieku, ale już nie jest to ok, teraz nazywamy to patologią), a dzisiaj urodź kobieto w okolicach dwudziestki (a broń boże przed 20 rokiem życia!) to zaraz zacznie się lawina komentarzy niekoniecznie na temat, rzadko kiedy od osób, które wypowiedzieć się powinny. W każdym razie nawet nie jestem pewna czy określenie to odnosi się do osoby młodej, czy do tej z pierwszym dzieckiem… TRUDNO. Może ktoś kompetentny mnie oświeci.

Wróćmy do tematu. Bycie młodą matką jest… No cóż, nie powiem, że jest łatwe, bo nie jest, a ludzie dookoła nic nie ułatwiają. Patrzą się na nas często z pobłażaniem, uśmiech i wzrok z serii „dziecko, co ty wiesz o życiu!”. Najgorsi są chyba Nieproszeni Doradcy, czyli wszyscy, którzy za swój życiowy cel obrali sobie wtrącanie się i dawanie rad na siłę. Nie ważne, że nie trzeba, ty robisz to źle, ja wiem lepiej, ja pomogę! Następni w kolejce są Niedowiarki patrzące na każdy nasz krok podejrzliwym wzrokiem: „Nie wierzę, że daje sobie radę, pewnie nie wie co się z takim dzieckiem robi, młoda jest, jeszcze dziecku krzywdę zrobi…” itd. Mamy też Plotkarzy, wszyscy wiemy czym oni się trudnią, a ja osobiście takich ludzi uwielbiam, fascynuje mnie to zainteresowanie cudzym życiem. Są też ludzie bez dzieci, którzy uważają, że zajmowanie się takim mini Potworem to pestka i w ogóle jakim prawem kobieto mówisz, że jesteś zmęczona? CZYM ZMĘCZONA? ZAJMOWANIEM SIĘ DZIECKIEM 24/7, NO NIE BĄDŹ ŚMIESZNA!!!

Poruszając ten temat postanowiłam stworzyć krótka listę zalet bycia młoda matką oparta na własnych doświadczeniach, a jakże. Zadanie proste i przyjemne.
  • Wiek. Banalne, a jednak. Kiedy stuknie mi trzydziestka, mój Cukierek będzie miał już 7 lat. Zero pieluch, smoczków, grzechotek, ślinienia się itd. Prawie jak wygrać w totka.
  • Jeśli jest to twoje pierwsze dziecko, prawdopodobnie zajmiesz się nim lepiej niż każdym kolejnym. Nie dlatego, że przy pierwszym jeszcze ci się chce starać, a drugie i trzecie masz gdzieś, a dlatego, że jeszcze nie do końca wiesz jak takiego małego potwora obsłużyć, więc obserwujesz i reagujesz na każde pierdnięcie. W każdym razie ja tak miałam.
  • Lepiej reagujesz na zmęczenie/szybciej się przyzwyczajasz do nowego stylu życia. Ja właściwie mogłabym całe życie przespać i nadal uznałabym je za idealne, ale wiemy, że to nie możliwe. Aktualnie marzę o 8 godzinach nieprzerwanego snu, worki pod oczami pozyskałam już na stałe dzięki codziennej pobudce między 5 a 6 rano. I owszem, jestem zmęczona, wieczorami bywam padnięta, ale funkcjonuję normalnie i nie potrzebuję 15 kaw żeby podnieść się z łóżka.
  • Posiadasz większe możliwości ruchowe. Z tego wynikają dwa poważne plusy. Po pierwsze łatwiej jest wrócić do formy i ciała sprzed ciąży. Po drugie dzieci które odkryją nową super moc – przemieszczanie się na własnych nogach- będą z niej korzystać przy każdej możliwej okazji, biegać, wspinać się, uciekać. Biada tym, którzy nie nadążą.

Czy wiek to odpowiednie kryterium, żeby uznać kogoś za nieodpowiedzialnego lub z góry założyć, że jest skazany na porażkę? Zdecydowanie nie. Owszem, może mam niewielki staż w tym biznesie i nadal się uczę, ale nie pozwolę żeby ktokolwiek pchał się na siłę w moje życie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz