czwartek, 9 lutego 2017

"Matka"

Kim jest Matka?
Zaczynam od pytania, zdaję sobie z tego sprawę. Jestem studentką, wszelkie odpowiedzi, definicje i długie wywody to moje zboczenie, powiedziałabym nawet, że zawodowe, skoro na edukację poświęciłam już 18 lat swojego życia. Wracając jednak do pytania: Kim jest Matka? Ja z chęcią opowiem kim. Matka jest nauczycielem, pielęgniarką, lekarzem, dietetykiem, psychologiem, kucharką, opiekunką, kumplem, sprzątaczką. Dalej? Ok. Matka bywa przytulanką, workiem treningowym, na którym wyładowuje się złość, ściereczką do wytarcia buzi, drabiną, kiedy trzeba sięgnąć po coś wysoko. Jest też robotem napędzanym kawą, wojownikiem, siłaczem. To tak w wielkim skrócie, w szczegóły uroczego macierzyństwa zagłębiać się będę za każdym kolejnym razem, kiedy znajdę czas na pisanie. 

I żeby wszystko było jasne: nienawidzę dzieci. Serio. Są okropne: wrzeszczą, plują, płaczą, gryzą, zajmują mnóstwo czasu i są niesamodzielne. Wiem co mówię, mam takiego jednego Potwora na wyłączność. Ma niecały rok, nie umie jeszcze chodzić, za to osiągnął perfekcyjny poziom w robieniu mi na złość. Jest mistrzem w kichaniu z pełną buzią, lizaniu mało higienicznych przedmiotów oraz uciekaniu w trakcie zmiany pampersa. To ostatnie najbardziej go cieszy, kiedy pielucha ma śmierdzącą zawartość, co w sumie jest oczywiste. Więcej brudu oznacza więcej krzyku, z kolei więcej krzyku to więcej zabawy. 

Nienawidzę dzieci, ale mojego Potwora uwielbiam. Nie zamierzam się rozpływać tutaj nad tym jaki jest wspaniały (a jest najwspanialszy na świecie), bo po co? Dla matki jej dziecko zawsze jest najcudowniejsze, najpiękniejsze, najlepiej się opluwa, najładniej puszcza bąble nosem itd. Ale nie, ja nie z tych jęczących, płaczących z zachwytu nad mlecznym pawiem matek. Ja jestem Wredną Matką, Złą Matką, czasem nawet Samolubną Matką. Jestem Matką Nieprzewidywalną i Matką Samodzielną. Dlaczego? O tym wkrótce. Aktualnie Potwór naładował akumulator i zaczął podgryzać łóżeczko (chyba mu nie smakuje, bo ma dziwną minę...). Czas dla mnie się skończył, teraz czas dla niego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz